Życie

Żyjemy w świecie, którego sami sobie nie wybraliśmy ani sami nie wyraziliśmy zgody, aby się w nim pojawić. Chyba niewielu zdaje sobie sprawę, co w ogóle tak naprawdę implikują te fakty.

Zacznijmy od powodu naszych narodzin. Nie oszukujmy się – to albo była realizacja ambicji naszych rodziców. Albo nieplanowane dzieło przypadku. Albo wyrachowana kalkulacja. Powodów może być więcej, ale tak naprawdę nie ma to znaczenia. Bo żaden z nich nie ma związku z naszym dobrem. Najczęściej ma to związek jedynie z interesem ludzi, którzy nas powołali na świat.

Zostało nadane nam imię, którego sami sobie nie wybraliśmy. A które najczęściej zostaje z nami na całą resztę życia. Często bywa źródłem uprzedzeń i stereotypowego podejścia. Często z tego powodu spotyka nas w życiu szereg nieprzyjemności.

Zostało narzucone nam środowisko. Miejsce urodzenia. Zostali nam narzuceni rodzice i ich metody wychowawcze. Przez wiele lat nie mamy prawnej możliwości bycia niezależnym. W większości krajów jest to 18 lat. 18 lat bycia ubezwłasnowolnionym. 18 życia tak, jak chce ktoś, a nie, jak chcemy my.

Została nam narzucona rodzina. Ludzie tacy, jak wszyscy. Ale zostało nam narzucone także myślenie, że rodzina jest ważna. Że z faktu jej posiadania wynikają pewne obowiązki.

Bardzo często zostaje nam narzucana religia. Najgłupsze w tym jest to, że wynika ona najczęściej z regionu geograficznego, w którym żyjemy. Dlaczego bożek „A” dla osoby „B” urodzonej w kraju „C” ma być bardziej słuszny niż bożek „D” osoby „E” urodzonej w kraju „F”? To przeczy podstawowej logice.

Została nam narzucona szkoła. Ludzie w niej. Został nam narzucony w niej materiał. Za pomocą szkoły często jesteśmy indoktrynowani.

Jest ogromna ilość rzeczy, które zostały nam narzucone zanim w ogóle przyjęliśmy zdolność do decydowania o naszym życiu. A po drodze mogło wydarzyć się dużo…

Mogliśmy być zmuszani do decyzji, które zostaną z nami na zawsze.

Mogły zostać nam narzucone rzeczy, od których możemy nie być w stanie nigdy się uwolnić.

W wirze szkoły, relacji z innymi, pracy – możemy nie mieć nawet szansy zastanowić się nad sensem naszego życia. Możemy nawet nie mieć po prostu na to czasu.

Zastanówcie się nad tym. Kim jesteśmy w takim przypadku. Kim jest ktoś, kto kończy szkołę i zaczyna swoją pierwszą pracę. To okres, w którym dopiero zaczynamy być zdolni do decydowania o samemu sobie. Ale wtedy już jesteśmy produktem społeczeństwa. Ukształtowanym według pewnych zasad i norm. Ukształtowanym przez naszych wychowawców i przez środowisko.

Ukształtowanym przez innych. To jest sedno. Nie kształtujemy się sami. Bo po pierwsze – nie mamy na to czasu. Po drugie – nie jest to nawet możliwe. To zawsze coś kształtuje nas. My możemy jedynie wybierać, z czym chcemy obcować, a z czym nie. A i tak ten wybór zbyt często jest zbyt ograniczony.

Pomyślcie o tym w ten sposób, czy kiedykolwiek byliśmy lub będziemy tacy, jacy naprawdę byśmy chcieli.

Po drodze w naszym życiu jest spora szansa, że będzie spotykać nas cierpienie. A i tak nasze życie się kiedyś zakończy. Po nim nas już nie będzie.

Pomyślcie o życiu jak o czymś, co zostało nam narzucone wbrew naszej woli. Jak o czymś, czego fundamenty zostały ukształtowane bez większego wpływu na to nas samych.

Czy warto przejmować się czymś takim? Taką formą egzystencji? Jej koncept jest zepsuty.

Dlatego właśnie dla mnie wrogiem jest każdy, kto nowe życie tworzy. Łącznie z osobami, które odpowiadają za to, że narodziłam się ja.

Fakty są takie, że każdy żyje, mniej lub bardziej, na tym świecie za karę. Mało tego, za karę, na którą w ogóle nie zasłużył… To nie jest dobre. Nikt nie podpisywał z nikim świadomie kontraktu, że „tak, świadom praw i obowiązków wynikających z faktu życia, świadomie i dobrowolnie godzę się na przeżycie go”. Ja bym w życiu takiego czegoś nie podpisała…

Dlatego też żywot człowieka jest złem samym w sobie. I odpowiedzcie sobie na pytanie, czy warto to zło dalej kontynuować przyczyniając się samemu świadomie do tworzenia nowych członków życia. Czy warto w ogóle tolerować postawę nie stojącą w opozycji do natalizmu.

Czy chcecie być osobami, które tolerują zło…